przeczytać nowe odcinki kryminału Bartka. Odpłynąć w rytmie. Zachłysnąć frazeologią.
"- No to pisz. Tylko żeby przy tym trupie było choć trochę życia. Bo jak mi kurwa spłodzisz notatkę rzecznika straży pożarnej, to chuj ci w dupę - pogroził Zaleski."
sobota, 10 stycznia 2009
Jak zrobic sobie przyjemność.
Na przykład obejrzeć po raz pierwszy "Nagi Instynkt" i zakochać sie na nowo w postgatunkach i przegięciu początku lat '90... Pompatyczna muzyka, hitchcockowskie nawiązania, frenetyczna kamera. Słodkie antycypacje ("She killed him" "Beth?....") i alfabet kina. Backlash w wersji beż.
Ubrania, które wracają i lodówka w salonie...
Ubrania, które wracają i lodówka w salonie...
Im bardziej pada snieg....
Poranki z płatkami za oknem w moim domu to to.
Słodkie śniadanie, trudne rozmowy. I już w trakcie a i potem (nie otwieraj komputera) wypróbuj metodę "żeby nie czuć bólu" "obie stopy równo na ziemi, to twoje stopy".
Traktujecie jak samarytankę, a potem się dziwicie, ze ma uczucia, lub humor być złośliwą.
Dystans trzymam 30-45 min na coachingu. Co z resztą? Chyba nie.
Dziś against interpretation... Kinetyczni kontra werbalni. Śnieg kołysze. Fragmenty filmu Renoira uratują. Chciałoby się wejść w swoją skórę sprzed lat. Wytarzać w śniegu. Powycinać z papieru maski karnawałowe. Może pieczenie ciabatty coś da...
Gdzie jestem? Wracam do siebie, choc bolało, choc moze nie miało w ogóle boleć :)
Słodkie śniadanie, trudne rozmowy. I już w trakcie a i potem (nie otwieraj komputera) wypróbuj metodę "żeby nie czuć bólu" "obie stopy równo na ziemi, to twoje stopy".
Traktujecie jak samarytankę, a potem się dziwicie, ze ma uczucia, lub humor być złośliwą.
Dystans trzymam 30-45 min na coachingu. Co z resztą? Chyba nie.
Dziś against interpretation... Kinetyczni kontra werbalni. Śnieg kołysze. Fragmenty filmu Renoira uratują. Chciałoby się wejść w swoją skórę sprzed lat. Wytarzać w śniegu. Powycinać z papieru maski karnawałowe. Może pieczenie ciabatty coś da...
Gdzie jestem? Wracam do siebie, choc bolało, choc moze nie miało w ogóle boleć :)
piątek, 9 stycznia 2009
czwartek, 8 stycznia 2009
Tryb PRACA
9-24, wygodna bluza, morze yerby mate
poranek od przeglądu prasy
efekty - dwa artykuły o MFK, plus własny o kuchni ;)
a swoją drogą - warto tu wejść : Orient Express ma świetnego nowego kucharza, który gotuje na przykład okrę. Wojtek o tym pisze lepiej :)
poranek od przeglądu prasy
efekty - dwa artykuły o MFK, plus własny o kuchni ;)
a swoją drogą - warto tu wejść : Orient Express ma świetnego nowego kucharza, który gotuje na przykład okrę. Wojtek o tym pisze lepiej :)
środa, 7 stycznia 2009
Lansiarsko i egocentrycznie, bo w końcu to na tym polega
nie ma mnie przez chwilę z wami, jestem online
jakoś za dużo wszystkiego na raz i nieuporzadkowane
problemy z tym, problemy z tamtym,
czas, który przecieka przez palce
rzeczy które nie dadzą się wyprostować przyjemnym i bliskim
lecz godzinami i wytężeniem mózgu, nadwyrężeniem palców i wzroku.
więc jestem przez chwilę w trybie AWAY bo znając was wszystkich nie udałoby mi się skupić na sobie i pracy - wszystkie te mate downstairs, pękające rury w kamienicy, dramatyczne wydarzenia na poziomie mikrocząsteczek towarzyskich, miłości i niechęci - życie jest za fajne, żeby dało się po prostu pracować...
kryzys proszę państwa idzie, trzeba sie przygotować. ja mam ze sobą płyte z tai chi i na razie blady strach że doba ma 24 godziny a ja jestem leniem ale samby z lat '50, które ruszają powietrzem - może cos pomogą
problemy z tym, problemy z tamtym,
czas, który przecieka przez palce
rzeczy które nie dadzą się wyprostować przyjemnym i bliskim
lecz godzinami i wytężeniem mózgu, nadwyrężeniem palców i wzroku.
więc jestem przez chwilę w trybie AWAY bo znając was wszystkich nie udałoby mi się skupić na sobie i pracy - wszystkie te mate downstairs, pękające rury w kamienicy, dramatyczne wydarzenia na poziomie mikrocząsteczek towarzyskich, miłości i niechęci - życie jest za fajne, żeby dało się po prostu pracować...
kryzys proszę państwa idzie, trzeba sie przygotować. ja mam ze sobą płyte z tai chi i na razie blady strach że doba ma 24 godziny a ja jestem leniem ale samby z lat '50, które ruszają powietrzem - może cos pomogą
niedziela, 4 stycznia 2009
czwartek, 1 stycznia 2009
Subskrybuj:
Posty (Atom)

